czwartek, 7 stycznia 2016

Egzystencjonalne mambo-dżambo

Nowy rok nowe wyzwania. Wyzwanie na dzisiaj: spać więcej niż 2 godziny dziennie.

Tak, moj blog jest redizajnowany, rebrandowany, i bedzie się skupiał na kronice mojej walki z besennościa.

Cel? Zachowanie zdrowego rozsądku? Psychoanaliza? Walka o zwiekszenie poczucia własnej wartości za pomocą Google ad-sense?

W każdym razie zacznijmy od poczatku. Nazywam się Rafał. Mam 32 lata. I nie moge spać.

Jak widać nie wiem też jak poprawnie używać akapitów. Ale piszę te słowa po 2 do 3 godzinach snu.

Dzień zaczał się całkiem dobrze. 6 stycznia, Boże Ciało (sie zesrało - tak wiem kloaczny humor, ale zauważyliście nazwę bloga nie?). Spęfdziłem cały dzień relasując się grając w Persona 4: Dancing All Night (recenzja już wkrótce na tym drugim blogu gdzie na serio będę recenzował filmy, gry, książki itp, jak tylko znajdę chwilę by go założyć, ale długi nawias. Pani w podstawówce zawsze mnie opierniczała bo robiłem takie długie zdania w nawiasach, jak pisałem wypracowania, ale w sumie brała też psychotropy na lekcjach więc nikt nie traktował jej poważnie.), grę muzyczną gdzie można sobie potańczyć jak pan Bóg przykazał, czyli leżąć na kanapie i wciskając guziki. Byłem właśnie w trakcie kolejnej solówki, wywijajac na parkiecie niczym Majkel Dżekson gdy nagle zrobiłem się senny.

No i co z tego - pyta teraz moja mama jedyna "fanka" tego blogu (żartuje, moja matka nie czyta blogów) - jesteś senny, szybka drzemka i napierdalasz dalej (MAMO! Jak się wyrażasz???).

Problem jest w tym że ludzie którzy cierpią na bezsenność, albo szeroko pojęte "zaburzenia snu" muszą kierować się innymi zasadami, niż reszta osób które przesypia sobie spokojnie 8 godzin każdego dnia (jak ja was kurwa nienawidze!!!!!!! poza tobą Darku, ty jesteś super). Nie wolno patrzeć w ekran komórki 30 minut przed snem. Nie wolno spać w ciągu dnia. Nie wolno pić kawy i napojów energetycznych. Należy się kłaśc spac i wstawać zwasze o tej samej godzinie. Wietrzyć sypialnie przed snem, relaksować się przed snem, wznosić modły do Cuthullu i trzymać końską podkowe pod poduszka.

No i nie można pić alkoholu. Nie. Można. Pić. Alkoholu....

Słowem, jeśli Morfeusz nie odwiedza cie w nocy twoje życie zaczyna powoli przypominać terminarz przedszkolaka, wypełniony zakazami, nakazami i pracą domową. No i oczywiście NIE DAJ BOŻE żebyś zaczął się stresować tymi wszystkimi rzeczami których musisz przestrzegać bo stres oczywiście prowadzi do...bezsennosci.

Dlatego też gdy w nocy o 01:37 nad ranem (kolejne przewinienie, nie możesz spać - nie możesz patrzeć na zegarek) gdy Rafał obudził się zlany potem, przewrócił sie na drugi bok mając nadzieję że zaraz zaśnie, Morfeusz nie odwiedził go już tej nocy....

Morfeusz, ty chuju.